Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty- Coching fakty i mity

Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty- Coching fakty i mity

Jakiś czas temu trafiłam na fanpage „Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty”, który mnie bardzo zaciekawił. W momencie pisania tego artykułu strona miała 130 tysięcy fanów. Można tam znaleźć satyrę na życie codzienne, rozwój osobisty i wszystko co się z tym wiąże. Muszę przyznać, że niektóre posty i memy doprowadziły mnie do śmiechu, lecz niektóre z nich były również bardzo krzywdzące. Dlaczego? Poniżej prezentuję fakty i mity dotyczące coachingu, które w ostatnim czasie urosły do gigantycznych rozmiarów.

 

FAKTY

 

Coachem może być każdy

Każdy może się tytułowac tą nazwą. Aktualnie w Polsce nie ma regulacji, które mówiły by o tym, kto może używać tej nazwy, a kto nie. Na rynku możesz znaleźć coachów, którzy kończyli studia w tym zakresie lub takich, którzy obudzili się pewnego dnia rano i pozstanowili się tak nazwać. Na szczęście każdy może wybrać sobie coacha według własnych upodobań i kryteriów, więc klient podejmuje decyzję samodzielnie, nikt go nie zmusza do pracy z daną osobą.

„Coaching” ma wiele znaczeń.

Problem zaczyna się również z powodu nomenklatury. W naszym języku nie istnieje nazwa konkretnie definiująca i określająca coaching. Mamy teraz coachów sportowych, wokalnych, żywieniowych itd. Słowo to stało się popularne i może być używane w wielu kontekstach, przez co może powodować pewne niezrozumienia i błędne oceny.  Zgodnie z definicją Iternational Coaching Federation Coaching jest interaktywnym procesem, który pomaga pojedynczym osobom lub organizacjom w przyspieszeniu tempa rozwoju i polepszeniu efektów działania. Więcej na temat tego czym jest znajdziesz w innym moim wpisie klikając tutaj. W skrócie- klient spotyka się z coachem w wybranym wcześniej miejscu, mówi o tym co chce zmienić/czego się nauczyć/jaki ma dylemat decyzyjny i potem za pomocą różnych narzędzi, pytań, matryc coach pomaga mu znaleźć drogę, korzystając jedynie z jego zasobów. Nie ma w tym doradzania, przekonywania, że klient może wszystko itd. Proces bazuje na zasobach klienta (umiejętnościach, wiedzy, talentach) i przyjmuje, że on sam jest ekspertem od swojego życia, a nie coach, mama czy mąż, więc sam musi sobie odpowiedzieć na własne pytania.

Dlaczego czasami indywidualne rozwiązanie problemu jest niełatwe? Z tego względu, że mamy swój sposób widzenia świata i jesteśmy w związku z tym w tych ramach ogarniczeni poznawczo. Możemy nie widzieć lub nie znać innych metod i perspektyw. Poza tym zadanie sobie trudnych pytań na tematy, których nie chcemy drążyć, bo są niewygodne może być niewykonalne. Jak mawiał Einstein „Nie można robić czegoś ciągle tak samo i oczekiwać innych rezulatatów”. Z tego powodu może nam pomóc obiektywny i bezstronny obserwator. Bliscy czy znajomi zaangażowani emocjonalnie w relację z nami, mogą się obawiać powiedzenia czegoś niewygodnego lub mogą nam chcieć doradzać przez swój pryzmat i swoje doświadczenie. Prawda jest taka, że nikt tak dobrze nas nie zna, jak my siebie sami.

Coaching jest stosunkowo nowy w Polsce i mało skodyfikowany.

Tak, nie ma regulacji w Polskim prawie kto może wykonywać zawód, a kto nie. Nie istnieją żadne badania psychologiczne, które muszą przejść kandydaci czy kryteria do spełnienia.

Rozwój osobisty wpływa realnie na wyniki.

Czasami spotykam się na szkoleniach z powątpiewaniem w sens uczenia się np. komunikacji. No bo jak to, mamy sobie tak gadać przez 6 godzin, prafrazować, robić dziwne ćwiczenia i to ma nam pomóc w pracy? Przecież nie urosną od tego słupki sprzedażowe, nie jest to też tabliczka mnożenia, którą będziemy później stosować. Zbadanie wpływu coachingu czy szkoleń miękkich jest trudniejsze niż zbadanie znajomości słówek czy tabliczki mnożenia, ale jest możliwe. Według badania PriceWaterHouseCoopers przeprowadzonego w 64 krajach:

  • 80% klientów odnotowało poprawę w takich obszarach jak wydajność, umiejętności komunikacyjne, umiejętności miękkie oraz relacje z  ludźmi
  • 96.2% respondentów chciałoby jeszcze raz coaching
  • 82.7% coachees było bardzo zadowolonych z coachingu
  • Stopa zwrotu u klientów indywidualnych wyniosła 3,44
  • Stopa zwrotu w firmach wyniosła 86%

 

Cały ten coaching i rozwój jest irytujący!

Ciągle tylko się słyszy o byciu lepszą wersją siebie, a ja chcę w spokoju żyć! To trochę jak z postanowieniami noworocznymi, jeśli głęboko w nie nie wierzymy i nie chcemy włożyć trochę wysiłku i czasu w ich realizację, nic z tego nie będzie. Rozwój osobisty wyrzuca nas z tego co znamy i powoduje czasem dyskomfort, wymaga pokonywania lęków, żeby coś zmienić. Fakt jest taki, że rozwijanie swoich umiejętności miękkich np.: lepszej komunikacji, cierpliwości, otwartości, budowania pewności siebie, umiejętności zarządzania czy wystąpień publicznych nie jest obligatoryjne. Chociaż z mojego doświadczenia z pracy klientami wiem jak pozytywne efekty ma to na bardziej satysfakcjonujące i szczęśliwe życie i jak bardzo wdzięczne za te zmiany jest również otoczenie;)

Coaching to nie jest produkt pierwszej potrzeby.

Zgodnie z piramidą Maslowa potrzeba samorealizacji jest na jej szczycie, co oznacza, że dopiero po tym jak będziemy najedzeni, w bezpiecznym miejscu z dachem nad głową, w gronie bliskich, którzy nas szanują i lubią dopiero wtedy myślimy o samorealizacji. Można spokojnie bez niego żyć.

Źródło: poradnikpracownika.pl/-na-czym-polega-hierarchia-potrzeb-maslowa

Wysoka cena

Coaching sporo kosztuje, średnio między 150 zł a nawet 1000 zł za sesję. Wynika to z wielu czynników  m.in. z wysokiego progu wejścia. Koszt studiów podyplomowych, akredytacji, niezbędnych sesji mentoringowych, egzaminu i członkostwa to na każdy poziom to około 15 tys. zł (są ich 3). Czyli za 3 poziomy to ok. 45 tys.zł, co przy kwocie 200zł za sesję daje zwrot samych poniesionych kosztów po 225 sesjach, czyli około 337 godzinach pracy. Misja pomagania ludziom jest bardzo budująca i wartościowa, niestety rachunki same się nie płacą.

MITY

 

Coach mówi nam jak żyć, motywuje nas i powtarza, że jesteś zwyzięzcą.

To jest chyba największy mit i najbardziej krzywdzacy. Jakie sąróżnice między coachem, mówcą motywacyjnym a mentorem?

  • Coach– nie doradza, nie stawia sie w roli eksperta, nie mówi jak mamy żyć. „Wyciąga” odpowiedzi na pytania klienta od niego samego
  • Mówca motywacyjny– osoba, która inspiruje poprzez swój przykład, motywuje, głosi różne hasła np. możesz wszystko, sky is the limit itd.
  • Mentor– dzieli się swoją wiedzą, daje wskazówki i czasami doradza, jako ekspert i osoba bardziej doświadczona w danym temacie np. menedżer z 20-letnim doświadczeniem ma pod opieką mentee, który po raz pierwszy jest menedżerem

 

Mowy motywacyjne czasami sztucznie pompują motywację na kilka dni po ich wysłuchaniu. Niestety to nie wystarczy do długotrwałej motywacji, potrzebnych jest do tego dużo innych elementów. Z drugiej strony, jeśli historia mówcy, który miał trudne doświadczenia, uratował się z  sytuacji zagrażających życiu czy pokonał niepełnosprawność mają kogoś zainspirować do zmiany, to dlaczego nie? W końcu to on za to płaci i robi to dobrowolnie. „Żyj i daj żyć innym”.

Każdy potrzebuje coacha.

Nie. Są osoby wewnątrz sterowne, które szybko podejmują decyzje, jak postanawiają uczyc się angielskiego, to następnego dnia siadają do nauki bez konieczności posiadania „bata nad sobą”. Same sobie odpowiadają na pytania i mają bardzo dużą świadomość podświadomości, co może wynikać np. z dużej ilości przeczytanych książek czy umiłowania w „wiwisekcji” własnej psychiki. Istnieją też osoby, który nie chcą nad sobą pracować, bo podążają za myślą: jestem jaki jestem. I mają do tego pełne prawo.

Nie ma jak zweryfikować czy ktoś się zajmuje tym profesjonalnie.

Fakt, nie ma regulajci prawnych, ale są organizacje, które przyznają akredytację.  Żeby ją otrzymać nalezy: odbyć wymaganą liczbę godzin nauki, wziąć udział w sejsach mentoringowych, przeprowadzić określoną liczbę godzin pracy z klientami i udokumentować ją, zdać egzamin teoretyczny oraz nagrać sesję z klientem, która oceniana jest przez 2 niezależnych asesorów. Dopiero po tym etapie można otrzymać akredytację. Poza tym można również sprawdzić referencje i opinie na temat danego coacha.

Brian Tracy i Mateusz Grzesiak to reprezentanci coachingu w Polsce i na świecie.

Brian Tracy raczej mógłby być sklasyfikowany, tak jak Mateusz Grzesiak jako edukator i mówca motywacyjny. Tradycyjny coaching ma swoje zasady i schemat działania. Można obu tych panów lubić lub nie. Fakt jest taki, że nie są reprezentantami coachingu zgodnie ze sztuką tej profesji, więc ocenianie wszystkich coachów przez ich pryzmat nie ma sensu.

Nie da się zmierzyć efektów pracy, to wszystko bdzury, żeby lepiej poczuć się samemu ze sobą.

Da się. Jak? Klient na początku procesu zakłada cel, który musi spełniać pewne kryteria, więcej na ten temat tutaj. Podstawą jest mierzalność celu czyli np. schudnę 10 kg, w moim zespole odnotuję 5% wzrost sprzedaży, zdobędę certyfikat z hiszpańskiego na poziomie B2. W związku z tym klient zakładając cel i date jego realizacji ma dokładne mierniki tego, czy go osiągnął.

PODSUMOWANIE

Dyskusję na temat etyki, standardów i jakości uważam za bardzo cenną i przydatną. Na rynku są zarówno profesjonalni coachowie, jak i Ci, którzy potrafią narobić więcej szkód, niż pożytku. Jeśli artykuły, programy czy wątki w mediach społecznościowych przyczynią się w końcu! do stworzenia regulacji prawnych to mogę otwierać szampana. Na ten moment coaching nie istnieje nawet w PKD, więc ciężko mówić o państwowych egzaminach na licencję tego zawodu. Na szczęście są międzynarodowe organizacje ICF oraz ICC, które certyfikują coachów na całym świecie.

I ostanie pytanie, które pozostawię otwarte. Jeśli nie jesteś zainteresowany czymś lub tego nie lubisz, po co spędzasz swój cenny czas na hejtowaniu tego? Czy jeśli nie lubisz azjatyckiego jedzenia tworzysz profil na Facebooku: zdelegalizować azjatyckie jedzenie i wyśmiewasz wszystkich, którzy chodzą tam jeść czy może wybierasz inną restaurację?:)

 

 

Magdalena Fiałkowska
kontakt@magdalenafialkowska.pl

Akredytowany coach ICF na poziomie ACC. Absolwentka SGH na specjalności Zarządzanie Zasobami Ludzkimi oraz studiów podyplomowych z coachingu. Prowadzi life i business coachingi oraz szkolenia. Jest współwłaścicielką 2 firm i w sezonie zarządza nawet 100-osobowym zespołem. Uczyła się również w Państwowej Szkole Muzycznej I i II Stopnia w klasie wiolonczeli i wokalu jazzowego. Jako jedyna Polka dostała się do obsady musicalu kubańskiego „Conoce mi Cuba”.